Fotograf MiuKIMONO
- MiuKIMONO

- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania

Nasz fotograf jest jednym z nielicznych japońskich fotografów pracujących w wypożyczalni kimon.
Jako fotograf MiuKIMONO jego głównym zawodem jest projektowanie redakcyjne dla magazynów fotograficznych oraz publikacji komercyjnych, takich jak magazyny kobiece, motoryzacyjne i growe.
W miejscach turystycznych można spotkać wielu fotografów.
To, co go wyróżnia, tkwi w jego „punkcie wyjścia”.
Podczas gdy większość fotografów rozpoczęła swoją drogę od sprzętu fotograficznego, ja wszedłem w świat fotografii poprzez cyfrową korekcję obrazu (retusz) na komputerze.
Co oznacza „poziom magazynowy”?
Oznacza wierne i właściwe odwzorowanie kolorów.
W magazynach, jeśli kolor opublikowanego zdjęcia różni się od rzeczywistego produktu, staje się to dezinformacją.
Wydawcy otrzymują próbki produktów bezpośrednio od producentów, dlatego zdjęcia muszą dokładnie oddawać ich prawdziwe kolory.
Fotografowanie z perspektywy redaktora oznacza wybór i balansowanie tego, co pokazać, co pominąć oraz ile „oddechu” pozostawić w kadrze — tworząc spójną wizualną opowieść.
Skrajnym przykładem braku spójności byłby uśmiechnięty portret osoby dotykającej posągu obok tabliczki z napisem „Nie dotykać”.
Jako projektant redakcyjny od czasów fotografii analogowej pracowałem z niezliczoną ilością danych zdjęciowych wykonanych przez profesjonalnych fotografów komercyjnych dla wydawnictw i agencji reklamowych.
„Oko” wykształcone poprzez oglądanie ogromnej liczby fotografii ukształtowało to, kim jestem dzisiaj.
Jako redaktor przekazywałem fotografom intencje projektów oraz koncepcje kompozycyjne.
Uważam, że „fotografia” składa się z dwóch procesów: etapu przed sesją — wykonywania zdjęć aparatem, oraz etapu po sesji — późniejszej obróbki danych.
W pierwszym stosuję redakcyjne wyczucie struktury, w drugim — umiejętności projektanta.
Na początku mojej kariery projektowej, w czasach pracy redakcyjnej, używałem lustrzanek analogowych. Około dwadzieścia lat temu, gdy się usamodzielniłem, zacząłem korzystać z aparatów bezlusterkowych.
W tamtym czasie raz się poddałem, nie potrafiąc w pełni zrozumieć mechanizmów aparatu.
Teraz jednak mam wrażenie, że rozwój aparatów wreszcie mnie dogonił.


